poniedziałek, 6 czerwca 2011

"Niezdecydowanie" Jarosław Marciniak

Praca oparta na czasie - film.



Nie lubię niezdecydowania. Nierzadko wprowadza mnie w stan rozdrażnienia, dekoncentruje. Problem polega jednak na tym, że dotyczy ono nie tylko ludzi którzy mnie otaczają, lecz również mnie samego. Spotyka nas zarówno w czasie prostych czynności codziennych jak i przy trudnych wyborach życiowych. Zwykło się już mówić (zresztą nie bez powodu), że „im dłużej się myśli, tym gorzej wychodzi”. Niestety jest w tym wiele prawdy.

Wydaje mi się, że każdy człowiek lubi mieć wybór – czy to na zakupach, czy w pracy,
czy w życiu prywatnym. Często jego brak odbieramy negatywnie. Z niepokojem. Jednak czy zawsze wybór jest nam potrzebny? Może w niektórych sytuacjach jest on po prostu zbędny i wprowadza niepotrzebne zamieszanie i zakłopotanie? W wykonanym przeze mnie filmie wcielam się w rolę głównego bohatera, który spotyka się właśnie z mało istotnym „problemem” życia codziennego.

Jako technikę wykonania wybrałem video, gdyż właśnie w taką formę dobrze wpisuje się wybrane przeze mnie zagadnienie. Trwający 1 minutę i 45 sekund obraz zestawia kontrastujące ze sobą, w pierwszej kolejności krótkie a następnie długie ujęcia podkreślające temat i puentę. Liczę na to, że widz po obejrzeniu tej lekko przerysowanej historii zastanowi się, czy również jemu zdarzają się podobne sytuacje i w jaki sposób sobie z nimi radzi.

Praca nie oparta na czasie - zdjęcia w hipermarkecie.




W drugiej części mojego projektu zdecydowałem się na zastosowanie techniki fotografii cyfrowej. Na kilku zdjęciach chciałem utrwalić dużą, wypełnioną różnymi, kolorowymi produktami przestrzeń sklepową jednego z miejskich hipermarketów. Nie bez powodu wybrałem dział warzyw i owoców, bowiem to właśnie one wyglądają z reguły bardzo kolorowo i ładnie a regały z produktami są rozstawiane szerzej, niż w innych alejkach. Żyjemy w czasach, w których coraz rzadziej spotykamy osiedlowe warzywniaki. Tego typu sklepy zawsze miały swój specyficzny klimat i zapach, czego w hipermarkecie nie doświadczymy. Hipermarket nie pachnie.

Wybór produktów w dużych marketach jest zdecydowanie większy niż w małych,
dzielnicowych sklepikach. W miejscach tych, różne gatunki ogórków czy gruszek, przy (z reguły) sztucznym, zimnym świetle wygląda po prostu tak samo. Co z tego, że dane jabłka noszą wdzięczną nazwę „Szampion”, skoro przeciętny Kowalski nie widzi różnicy od dajmy na to „Granny Smith”? Na pomoc ze strony obsługi raczej nie ma co liczyć bo ludzie, którzy w hipermarketach pracują z reguły „tylko tam sprzątają”. Dlatego też nie uświadczy on rady od pani Stasi, która powie mu: „Panie, te żółte dobre synowa jadła i polecała!”.

Nie twierdzę, że duży wybór to coś złego – wręcz przeciwnie. Problem polega jednak
na tym, że z reguły na tak dużych powierzchniach sklepowych produkty prezentuję się jak na taśmie produkcyjnej - bo jak wiadomo - chodzi tylko o zysk ze sprzedaży. Taka sytuacja może niejednokrotnie sprawić nam problem i to taki, którego nie jesteśmy do końca świadomi. Otóż zakupy w sklepach wielkopowierzchniowych zabierają nam ogrom czasu. Jeżeli przed wyjściem na zakupy nie zrobimy sobie dokładnej listy tego, co chcemy kupić możemy być niemal pewni, że kupimy albo coś, co nie jest nam potrzebne albo stracimy bardzo dużo czasu, na niepotrzebnym zastanawianiu się. Niezdecydowanie, o które nietrudno w takich miejscach to rzecz, która zabiera nam tego czasu naprawdę dużo.

Tym razem chciałem podejść do poruszonego problemu z nieco innej strony, niż w pierwszej części tego projektu. Liczę, że patrząc na wykonane przeze mnie fotografie widz poczuję się lekko przytłoczony tym, co na nich się znajduję. Liczę, że przyjdzie mu do głowy sytuacja, w której sam dokonywał zakupów w takim miejscu i jak dużo tych produktów faktycznie było. Oczywiście trzeba pamiętać, że są osoby dla których zakupy w takich miejscach nie stanowią żadnego problemu i potrafią one zdecydować się naprawdę szybko. Niemniej jednak hipermarkety są jednym z tych miejsc, w którym niezdecydowanie czyha na nas na każdym kroku.

"Zupa owocowa"

Praca oparta na czasie - film "Zupa owocowa"


Wybrane medium – krótka forma filmowa. Kamera subiektywna, akcja widziana oczami bohatera. Jedno ujęcie. Dwa kadry: 1 – talerz zupy, 2 – siedząca mama.

Jako temat swojej pracy wybrałem manipulacje ludźmi. Jest to jedna z rzeczy których najbardziej nie lubię w ludzkiej naturze. Manipulacja jest wykorzystywana dziś
do coraz podlejszych celów – np. mobbing w pracy, ukrycie prawdziwych kosztów kredytu.

Dziś manipulacja jest kojarzona z przykrymi doświadczeniami, czy to naszymi,
czy też znanych nam ludzi. Tak samo jak manipulacja może być wykorzystywana
do różnych celów, tak samo jej skala jest bardzo szeroka. Od prawie niezauważalnej manipulacji, poprzez wyczuwalna i akceptowalną, po nieprzyjemną i jawną manipulację.

Ludzie jako stworzenia stadne wiele tysięcy lat temu wykształcili mowę, następnie pismo, rozwijały się gałęzie nauki. Rozwój człowieka i cywilizacji nie byłyby możliwy, gdyby ludzie nie opierali się na komunikacji werbalnej. Wraz z rozwojem mowy pojawiły się sposoby wpływające na charakter komunikacji. Przykładem może być kłamstwo.

Czym jest manipulacja i gdzie są jej początki? Takie pytanie stawiałem sobie przy rozpoczynaniu pracy nad tym zadaniem. Jednak ciężko dziś ocenić jak daleko sięga historia manipulacji. Swoje rozważania przeniosłem więc ze skali całej populacji ludzkiej, do skali jednostki. Zastanawiałem się, kiedy to ja po raz pierwszy miałem styczność
z manipulacją w moim życiu. Okazało się, że już bardzo wcześnie, bo w dzieciństwie.
A pierwszymi osobami które mną manipulowały byli moi rodzice. I oczywiście nie była
to manipulacja w celu osobistych korzyści rodziców, lecz w celu mojego dobra:
„Abym rósł silny i zdrowy”.

Tu zazębia się moja idea z przedstawioną pracą. Wybrałem zupę owocową jako potrawę, której przez całe dzieciństwo nie lubiłem ze wszystkich potraw najbardziej.
Nie mniej przez szereg lat wielu ludzi – od rodziców, przez ciocię, aż po świetliczankę, wszyscy mnie namawiali, nakłaniali, zachęcali, abym zjadł „pyszną zupkę”. Rozkładając
tą sytuację na czynniki pierwsze odkryłem, że wszystkie te osoby, świadomie mniej
lub bardziej korzystają z technik manipulacyjnych

Manipulacja towarzyszy nam od początku naszego życia, może i do samego końca. Swoją pracą chciałbym zwrócić uwagę widza, na ten właśnie fakt.


Praca nie oparta na czasie - rzeźba z zupy.

Wybrane medium – rzeźba. Rzeźba wykonana ze składników zupy owocowej. Zalane żywicą poliestrową.

Każdy z nas w swoim życiu ma rzeczy ulubione, jak i te których nie lubi. Dotyczy się do również spożywanych potraw. Można się spierać, która z potraw jest najlepsza, najzdrowsza, najlepiej smakuje lub wygląda. Tak, wygląd spożywanych potraw również ma dla naszego zmysłu smaku duży wpływ. Z chęcią zjemy potrawę bardziej kolorową, wyglądającą soczyście i świeżo. Na pewno to zjawisko ma odwrotne działanie. Potrawa, choć dobra, ale wyglądająca lub kojarząca nam się z czymś odrażającym zawsze będzie nam smakować obrzydliwie. Tak jest ze mną w przypadku zupy owocowej. Polecana przez każdą babcie jako źródło witamin, robiona przez każdą mamę, by dziecko jadło ze smakiem, pospolita w każdej szkolnej jadalni. Niestety. Barwa, wygląd jak również konsystencja zupy owocowej mnie przeraża. Gotowane owoce w swojej konsystencji przypominają rozmoczone i rozkładające się produkty. Galaretowatość i kolorystyka zabielonej zupy owocowej przypomina odrażające „meduzowate” organizmy. I do tego te owoce!

Zupa owocowa to jedyna potrawa, spośród znanych i lubianych w polskiej kuchni potraw, której nienawidzę przede wszystkim z powodu jej kolorystyki, konsystencji oraz nieprzyjemnego smaku. Dlatego postanowiłem uwiecznić mój koszmar tworząc rzeźbę z użyciem głównych składników zupy owocowej, tj.: kisiel, wiśnie, makaron oraz śmietana. Za pomocą tych składników zbuduję kompozycję przestrzenną, która będzie zalana żywicą epoksydową. Tak by można było „zupę” obejrzeć z każdej strony.

Oglądanie takiej zupy przypomni mi jej smak i obrzydzenie jakie się z tym wiąże. Lecz może uda mi się to obrzydzenie przezwyciężyć? Obserwacja takiej rzeźby może mi w tym pomóc.