lubię czekać - praca nie oparta na czasie
Czekanie jest czymś, czego nie lubię, a co spotyka mnie każdego dnia, niemal na każdym kroku codziennego życia. Czekam na tramwaj, na zielone światło na przejściu dla pieszych, w kolejce przy kasie w sklepie, czekam na spotkanie, na telefon, można długo wymieniać. Oczywiście, ktoś mógłby powiedzieć, że w każdej chwili na coś czekamy, to prawda. Ale ja mam na myśli stan, w którym nie wykonuję innych czynności, myślę o tym, na co czekam, a co nie nadchodzi, próbuję zająć się czymś, żeby się nie nudzić. Czasem to trwa tylko kilka sekund, minut, a czasem dłużej. Często w takich momentach myślę, jak dużo mogłabym zrobić przez ten czas. Czuję, że tracę czas, który mogłabym poświęcić na przykład na realizację projektów, które mam do zrobienia.
To właśnie to poczucie straconego czasu, tak bardzo mnie denerwuje i nie daje mi spokoju, kiedy na coś czekam. Dlatego właśnie postanowiłam zrobić pracę na temat czekania, jako czynności, a właściwie stanu, w którym nie lubię się znajdować. Zamierzam przez siedem dni z kolei świadomie rejestrować momenty, w których czekam na coś bezczynnie. Będę odliczać za pomocą stopera czas z dokładnością do sekundy, a następnie notować wynik razem z opisem dnia, godziny, miejsca oraz celu mojego wyczekiwania. Także będę w tych momentach robić sobie zdjęcia. Dzięki temu przez tydzień uda mi się stworzyć coś w zapisu z czekania. Efektem końcowym będzie cykl fotografii z całego tygodnia wraz z opisami, czasu, miejsca, celu i oczywiście przedziału czasowego. Kiedy minie siedem dni zsumuję odnotowane wcześniej czasy otrzymując wynik – prawdopodobnie w godzinach. Będzie to ilość czasu w tygodniu spędzonego tylko i wyłącznie na czekaniu. Pozwoli mi to uświadomić sobie jak dużo czasu tracę w codziennym życiu na samym czekaniu.
Myślę, że praca ta pozwoli mi na chwilę zmienić mój stosunek do czekania. Kiedy będę stać na przystanku czekając na tramwaj, albo w kolejce sklepowej, zamiast myśleć, że właśnie marnuję swój czas, pomyślę, że właśnie realizuję mój projekt. Nie będzie to więc czas stracony.
Tytułem całego projektu będzie liczba. Nie wiem, jeszcze jaka, ponieważ to będzie suma tygodniowych czasów czekania. Wariantem pracy, który ma nie być oparty na czasie będzie właśnie cykl moich fotografii wraz z opisami zatytułowany otrzymaną sumą czasów, czyli efekt końcowy mojego projektu.
http://www.youtube.com/watch?v=Fn5zulQU-a8
nie lubię czekać - praca oparta na czasie
Druga część mojego projektu na temat czekania będzie realizowana w medium opartym na czasie. Zamierzam nagrać animację poklatkową. Będzie to jedno ujęcie, nagrywane przez około godzinę czasu rzeczywistego - co przełoży się na zaledwie kilkadziesiąt sekund animacji. Jako miejsce, w którym będę nagrywać wybrałam opuszczony peron stacji Szczecin Pogodno. Stacja jest dawno nieużywana, nie zatrzymują się tam pociągi, jedynie od czasu do czasu można zobaczyć przejeżdżający tam pociąg towarowy. Wybrałam właśnie to miejsce, ponieważ chcę aby film pokazywał bezsensowne, długie czekanie, które w rezultacie będzie czekaniem na nic. Nie przyjedzie żaden pociąg, do którego wsiądę, nie pojawi się żadna osoba, na którą czekałam. Nic szczególnego się nie wydarzy. Na filmie będzie widać mnie siedzącą nieruchomo na pustym peronie. Nagrywanie animacji przez tak długi czas jak godzina sprawi, że choć końcowa praca będzie trwała nie więcej niż minutę, to przesuwające się po niebie w szybkim tempie chmury będą wskazywały na to, że upłynęło naprawdę dużo czasu, a siedząca postać (czyli ja) ciągle czeka w bezruchu.
Myślę, że ta praca będzie właściwą odpowiedzią na temat oraz kontynuacją pierwszej części mojego projektu, ale co ważne sądzę, że praca ta może zaistnieć równie dobrze w oderwaniu od części nieopartej na czasie, jako niezależny projekt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz