wtorek, 3 maja 2011

Nie lubię przeklinać - Lidia Sapińska

Spośród trzech rzeczy jakich nie lubię, do opracowania wybrałam, tę która najbardziej przeszkadza mi w codziennym życiu, a mianowicie nadużywanie wulgaryzmów. Z perspektywy osoby porywczej, często popadającej w skrajne stany emocjonalne, stosowanie takich środków językowych jest ważnym elementem ekspresji i rozładowania nerwów i napięć. Jednak, owe środki, są niesamowicie kuszące dla potocznego języka, którym posługujemy się w dużej mierze na co dzień,wkradają się do niego. Nie dbając odpowiednio uważnie o kulturę i higienę naszego języka,stajemy się wulgarni i nieprzyjemni,prostaccy w odbiorze. Nadużywanie tzw. brzydkich wyrazów, przypisywana jest w naszym społeczeństwie grupom patologicznym, środowiskom kryminalnym , agresywnej, pijącej młodzieży oraz ludziom niewykształconym.Moim zdaniem, przekleństwa są potrzebnym środkiem językowym, zwłaszcza w moim przypadku,gdyż bez nich nie wyobrażam sobie określania pewnych zjawisk wymagających konkretnej emfazy. Na przykładzie: Gdy spadający fortepian zmiażdży Ci stopę nie sposób krzyknąć 'o jejku!'.

Jednak nastaje proszę państwa czas, w którym najbardziej rozkochane środki wyrazu, zaczynają stawać się codziennością i powszednieją. Przestajemy zwracać na nie uwagę, i tak rozpoczyna się proces nadużywania ich.

Projekt opiera się na skontrastowaniu dwóch skrajnych rzeczy. Uosobienia delikatności,kobiecości i lekkości, z zasady nie kojarzącej się z niczym wulgarnym i rubasznym oraz przykładów barwnych i intensywnych zlepków wulgarnych wyrazów, przypisanym danym grupom: kloszardom, młodzieży pijącej, kibicom.

Tym projektem chcę zwrócić uwagę, na problem braku kultury językowej, szerzący się już u grup ludzi wykształconych i inteligentnych. Alarmujący stan higieny językowej, jest przyczyną zacierania się zasad języka polskiego oraz dobrego wychowania, co powoli kieruje nas w stronę upadku naszych wartości kulturowych. Kobiety,białe lilie, przestają uosabiać już piękno i subtelność, ofiarując w zamian za to kufry pełne żab i płazów.

wkładanie obelżywych słów w usta, w sposób tak przyjemny jak zjadanie słodyczy a także, tak łatwy

i przyjemny sposób przyswajania wulgaryzmów.

CZĘŚĆ DRUGA

Projektem nie opartym na czasie na temat tego, czego nie lubię są wykonane przeze mnie cukierki- krówki, domowej roboty. Urok ich ,polega na pracy i sercu włożonych w ich wykonanie oraz na widniejących na cukierkach napisach. Owe napisy, zawierają treści obelżywe i nieprzyjemne dla odbiorcy, mające na celu urażenie odbiorcy. Treści takie jak „Spierdalaj skurwysynu” czy „chuj Ci w dupę” mają na celu zepsucie słodyczy, która towarzyszy smakowi i wyobrażeniu cukierków. W sposób przewrotny obrazuje wkładanie obelżywych słów w usta, w sposób tak przyjemny jak zjadanie słodyczy a także, tak łatwy

i przyjemny sposób przyswajania wulgaryzmów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz