"POKÓJ"
autor: Magda Sakowska-Carło
Kontynuacją projektu "Nie lubię złego planowania przestrzennego" w ramach którego powstał film "I want to ride my bicycle" jest instalacja przestrzenna "Pokój".
W przeciwieństwie do poprzedniej realizacji jest to dzieło nie oparte na czasie. Ponieważ tematyką mojego projektu jest złe planowanie przestrzenne, tym razem postanowiłam przybliżyć zjawisko na przykładzie bliskim chyba każdemu człowiekowi. Najbliższe nam otoczenie, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie - pokój.
Instalacja utworzona została w pomieszczeniu zabytkowej willi w Szczecinie, zadaniem jakiego się podjęłam, było umeblowanie tego pomieszczenia na podobieństwo zwyczajnego pokoju mieszkalnego jakie mogliby zamieszkiwać młodzi ludzie, jednak w taki sposób, aby ustawienie mebli i przedmiotów powodowało niefunkcjonalność miejsca. Chcę pokazać, jak drobne na pozór niedociągnięcia, nieprzewidywanie różnych sytuacji wynikających z użytkowania przestrzeni, czy stosowanie nieodpowiednich komponentów może dramatycznie wpłynąć na użyteczność. W efekcie otrzymujemy klasyczną kawalerkę, w której mimo iż pomieszczenie jest dość duże, trudno funkcjonować. Nie otwierające się drzwi do garderoby, zastawione włączniki światło, burko do którego można się dostać przez zaporę z kabli, kanapa, której bez przestawiania co noc foteli, nie da się rozłożyć, nieznośnie niewygodna jadalnia, zbyt nisko zawieszona lampa i zamontowane półki, fotele na których nie da się usiąść - ot kilka utrudniających życie elementów.
Chcę pokazać, że nikt świadomie nie skazałby się na funkcjonowanie w nieergonomicznej, niewygodnej przestrzeni. Każdy z nas mebluje swoje otoczenie z dużym zaangażowaniem, uwzględniając swoje potrzeby. Dlaczego więc ten wzorzec postępowania tak trudno przenosić na inne inwestycje. Dlaczego właśnie w planowaniu przestrzeni publicznych miast, tak ciężko o zachowanie funkcjonalności? Jednocześnie instalacja zwraca uwagę na to jak łatwo popełniać błędy i jak niewiele potrzeba aby problem zaistniał.
Tytuł pracy filmowej: I want to ride my bicycle.
autor: Magda Sakowska-Carło
Ze względu na swoje wykształcenie w dziedzinie architektury krajobrazu, bardzo istotne i zauważalne dla mnie są problemy planowania przestrzennego, zwłaszcza w mieście. Od wielu lat zwracam uwagę na różnorodne, zazwyczaj dość nieudolnie zaplanowane inwestycje i przedsięwzięcia. Dla mnie, jako rowerzysty, jednym z bardziej palących problemów miasta w którym mieszkam, jest brak, lub źle zaplanowane ścieżki rowerowe. W swoim projekcie chciałam zwrócić uwagę na ten problem, jednak bez zbytniego moralizatorstwa i nadmiernej powagi – wręcz przeciwnie, nadać mu lekko humorystyczną formę. W rezultacie powstała krótka etiuda filmowa, trwająca 3:18min, podczas której przedstawione są losy bohatera-rowerzysty, który boryka się z problemem poruszania się po mieście po istniejących ścieżkach rowerowych.
Początkowo przedstawiony jest problem „urywających się ” nagle fragmentów tras rowerowych, które stawiają rowerzystę w kłopotliwej sytuacji, odnośnie kontynuowania zaplanowanej podróży. W rożnych ujęciach pokazane są „drastyczne cięcia” w trasie. Ten fragment ma przybliżyć emocje wynikające z takiej podróży.
W kolejnej części następuje złamanie realistycznej konstrukcji filmu i wprowadzenie elementu surrealistycznego. Pojawia się humorystyczny, z pogranicza fantastyki naukowej sposób na rozwiązanie trudnej i kłopotliwej sytuacji rowerzystów, którzy chcieli by bezpiecznie, a jednocześnie zgodnie z prawem poruszać się w mieście, po wyznaczonych im trasach. Otóż nasz bohater angażuje się intelektualnie i poświęca swój czas na skonstruowanie urządzenia, które pozwoli mu przezwyciężyć trudności w korzystaniu ze źle zaplanowanych ścieżek rowerowych.
W części trzeciej pokazana jest jego przejażdżka, podczas której wykorzystuje niezwykłe urządzenie gdy napotyka problemy. Działanie to jest ukazane kilkukrotnie, w różnych częściach miasta, w których wyznaczone trasy nagle się kończą. W ten oto sposób, jest w stanie w miarę płynnie, przemieścić się do celu podróży.
Ten projekt to humorystycznie postawione pytanie do architektów i planistów w jaki sposób widzą oni ruch rowerzysty po tak zaprojektowanych i realizowanych trasach rowerowych, a także chęć wciągnięcia w dyskusję mieszkańców miast. Czy to jedyne rozwiązanie dla chcących poruszać się przyjaznym dla środowiska pojazdem? Jest to także dodatkowy głos reprezentujący sporą społeczność, z którą władze miejskie powinny się liczyć a mimo wielokrotnego poruszania problemu, nadal niewiele robi się aby usprawnić system komunikacji i często lekceważy się ten problem.
Całości dopełnia utwór zespołu Queen "Bicycle race"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz