wtorek, 3 maja 2011

Czekanie a medytowanie <>kAro<>




Nie lubię czekać
Forma: Film 3:13 min, pętla
Dźwięk: sample utworu "Centrala" w wykonaniu zespołu Brygada Kryzys, z albumu
Brygada Kryzys wydanego przez Tonpres, W-wa, 1982.

I dislike waiting
form: film, loop
time: 3:13
sound: sample from "Centrala", Brygada Kryzys, 1982



Czekanie jest dla mnie wyjątkowo nieznośnym aspektem życia. Wyobrażam sobie, że bardzo wielu przedstawicieli mojego gatunku podziela ową niechęć. Rozważając nad tematem, czy ktokolwiek potrafi czekać, dochodzę do wniosku, że najpełniej zobrazuję je pokazując czekającego psa. Ponieważ czekają nie tylko ludzie. Zwierzęta też czekają! Najwierniejsze wedle naszej kultury są właśnie psy. Pojawiają się one w prawie każdym czasie i kręgu kulturowym jako reprezentant cech pozytywnych, ale i jako odzwierciedlenie zła.
„Pies” jako element dychotomiczny, pojawia się w wielu kulturach. Jednym z przykładów nadzwyczajnego przywiązania niechaj będzie pies Odyseusza - Argos, który po dwudziestu latach czekania, jako jedyny rozpoznał swego pana. Ludziom urodzonym w chińskim roku psa przypisuje się prawie same dobre cechy. Syriusz nazywany Psią Gwiazdą, pomagał ustalić w Egipcie kiedy nadejdzie pora urodzajnego wylewu Nilu. Wedle Starego Testamentu, czy wyznawców Islamu natomiast znaczenie potomka wilków jest już znacznie bardziej pejoratywne. Samo tylko porównanie człowieka do psa jest obrazą. Pies jest również odwołaniem do średniowiecza - rzeźby na grobowcach przedstawiały kobiety z psami u stóp.
W pierwszej części zadania polegającego na rozwinięciu problemu przy pomocy medium opartego na czasie, spróbuję wyjaśnić problem przy pomocy filmu.
Jest to krótka forma, na którą składają się ujęcia psów. Każdy z nich pokazany jest od góry, każdy z nich czeka. Może na nagrodę, może na właściciela?… Psy czekają mniej lub bardziej cierpliwie. Są wpatrzone w dal lub w oko kamery. Ich czekanie nie jest nagrodzone żadnym efektem. Ujęcia kręcone są w nocy i w dzień, przy pochmurnym niebie, jak i w pełnym słońcu, w różnych miejscach, występują psy czarne i białe. Zawsze w pojedynkę, zawsze same, nigdy nie ma przy nich nikogo, kto by je chociażby dotknął. Nie ma nikogo, kto trzymałby je na smyczy.Nie jest istotne, czy pies otrzyma jakąkolwiek nagrodę. Liczy się wyłącznie moment oczekiwania. Repetytywne dźwięki i sceny służą podkreśleniu monotonności czekania. Film znów wraca do pierwszego ujęcia tak jak i cytat z utworu „Centrala” zespołu Brygady Kryzys.
Chciałabym, żeby film przekazał uczucia, jakie wywołuje we mnie sama nawet myśl o czekaniu i jego mantrycznej bezsensowności i bezcelowości. Irytującej samotności, którą odczuwam przecież nie tylko ja. Jednocześnie jest to moment, w którym można oddać się własnym tylko rozważaniom. Można zwyczajnie ulegać irytacji lub medytacji na korytarzu przed drzwiami...


Photobucket

Nierozerwalność życia i śmierci – Projekt Cerber

Drugą część zadania zrealizowałam w formie rzeźby, z budulca, którego wciąż przybywa... Za materiał posłużyły mi plastikowe butelki zbierane przez przyjaciół i takie, które znalazłam na ulicy. Zbudowałam mityczną postać, Cerbera, strażnika Hadesu. Psa, o trzech paszczach, miał pokonać Herkules w swoich sławnych dwunastu pracach.
Serce w środku potwora stanowi brązowa butelka, z przytopionym złotym wieczkiem od kubka na kawę ze stacji benzynowej, srebrne butelki to dusza, można znaleźć w każdej z głów. Trzy głowy, jak trzy psy w filmie, jedna z nich patrzy w przeszłość, jedna w teraźniejszość i naturalnie jedna w przyszłość. Do każdej z nich dobrałam odpowiedni kolor. Przeszłość znika i jest zbudowana z butelek przeźroczystych, brudnych i zniszczonych. Łeb zwrócony w tył opada, rozpada się. Teraźniejszość jest błękitna, ma rozbudowaną szyję. Jedno jej oko jest szaro-brudne z przeźroczystej butelki, natomiast drugie z zielonej. Przyszłość jest zielona o najdłuższej i najchudszej z szyj i wznosi się, wyciągnięta w przód.

Próba podjęcia tematu czekania skłoniła mnie do zastanowienia się nad ogólnie nad tym jak czas może być postrzegany lub odczuwany. Myśl o tym jak wygląda jego percepcja i upływ w ludzkim umyśle. Niektórzy twierdzą, że czas teraźniejszy to tylko trzydzieści sekund, które odczuwamy jako "teraz", czas przeszły według mnie w ogóle nie istnieje, a jeśli już to jako subiektywne wspomnienie, czyli nie można stwierdzić żadnej ogólnej prawdy o tym co się wydarzyło, ale można mniej więcej określić ile trwał, oczywiście jest to równie umowne jak tak zwana prawda historyczna. Najdłuższy z czasów to czas przyszły... co do niego nie ma żadnej pewności oprócz tego, że nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz